Artykuły

Co dalej z chorobą COVID-19?

16/03/2020

Na COVID-19 chorują seniorzy i ludzie, którzy maja „słabą” i obciążoną chorobami przewlekłymi immunologię. Młodzi bez problemów immunologicznych nie chorują. Dla nich SARS-CoV-2 jest bezpieczny. Jednakże młodzi mogą być roznosicielami koronawirusa.

Czy wirusem SARS-CoV-2 zarazimy się wszyscy?

Tak. To jest tylko kwestia czasu. Im dłużej będziemy się chronić przed wirusem SARS-CoV-2, tym mamy większe szanse na wygenerowanie odporności populacyjnej bez ponoszenia zbyt wygórowanej ceny. Wielka Brytania wybrała inną drogę odwrotną. Brytyjczycy zakładają, iż szybkie rozprzestrzenienie się koronawirusa, szybciej zbuduje ich odporność populacyjną. Szczerze wątpię. Systemy kształtujące każde państwo mogą nie zrównoważyć strat społecznych choroby COVID-19. Uważam, że koszty poniesione przez nas wszystkich mogą być ograniczone. Należy bezwzględnie zwolnić tempo rozprzestrzeniania się choroby COVID-19. Wówczas jest szansa, że służby medyczne będą miały możliwość zaopiekowania się wszystkimi potrzebującymi pomocy.

Dopóki nie będzie wynaleziona szczepionka uodparniająca człowieka na wirus SARS-CoV-2 i udostępniona dla co najmniej 50% ludzkiej populacji, choroba COVID-19 będzie się śmiertelnym zagrożeniem dla wszystkich ludzi z osłabioną immunologią.


Leki przeciwwirusowe oddziałują bezpośrednio na wirusy. Wirus chcąc się powielić/namnożyć potrzebuje żywiciela, choć lepszym określeniem będzie dawca materiału genetycznego i materiału budulcowego, aminokwasów i kwasów tłuszczowych. W tym celu wnika, przedostaje się do organizmu człowieka i wędruje w poszukiwaniu komórek, które mają receptory zdolne do połączenia się z receptorami osłony/otoczki białkowej wirusa. Prowadzono badania nad zablokowaniem połączania się błony białkowej wirusa z błonami komórkowymi osoby zarażonej. Opracowano umifenowir, który hamuje fuzję błon, blokując kontakt wirusa z docelowymi komórkami gospodarza. Zapobiega to przedostawaniu się wirusa do wnętrza komórki docelowej, a tym samym chroni człowieka przed infekcją. Do tej pory nie udokumentowano dostatecznie skuteczności umifenowiru.

Wirusy „wchodząc” do zaatakowanej komórki uzyskują dostęp do jądra komórkowego, w którym jest nasze DNA, czyli materiał genetyczny. DNA z jądra komórkowego atakujący wirus „bierze” nukleotydy do budowy kopii swojego RNA (SARS-CoV-2 jest wirusem typy RNA), które będą stanowiły trzon genetyczny następnych niezliczonych ilości wirusów potomnych. Wykorzystuje do tego enzym- polimeraza RNA. W celu zmniejszenia efektywności odtwarzania nowych nici RNA wprowadzono komórki analog adenozynowy nukleotyd, który wbudowując się w nowo-tworzoną nić wirusowego RNA uniemożliwia zakończenie procesu konstruowania całej sekwencji wirusowego RNA. Czyli analog nukleotydu oszukuje enzym wirusa, tzw. polimerazę RNA. Rolą polimerazy RNA jest zbudowanie całej sekwencji nukleotydów wchodzących w skład wirusowej nici RNA. Obcy analog nukleotydu nie tylko uniemożliwia zakończenie budowy nowej nici RNA, ale również blokuje możliwość naprawy tej niekompletnej nici przez wirusową egzorybonukleazę. Wspomniany analog to remdesivir. To jest prolek, czyli związek, który po podaniu pacjentowi jest metabolizowany (przekształca się w organizmie) do farmakologicznie aktywnego leku, w tym przypadku do analogu adenozynowego nukleotydu.

Wirusy, np. grypy, będąc we wnętrzu komórki mają zdolność zbudowania białka enzymatycznego, które nazywa się neuramindaza. Enzym niszczy kawałek błony komórki, w której się namnożył, robiąc sobie drogę na zewnątrz, do następnych niezainfekowanych komórek.

Wynaleziono selektywne inhibitory neuraminidazy. Inhibitory te dezaktywują enzym neuraminidazę. Uniemożliwiają wirusowi uwolnienie się z zakażonej komórki i dalsze rozprzestrzenianie się w tkance układu oddechowego. Skutecznym inhibitorem neuraminidazy jest oseltamiwir, który został zaliczony do zestawu leków uzupełniających terapię przeciwwirusową.

W Chinach do leczenia COVID-19 zaczęto wykorzystywać chlorochinę, lek niszczący pierwotniaki powodujące malarię. Ponieważ chlorochina jest dobrym lekiem przeciwzapalnym, stosuje się ją w leczeniu kolagenoz i chorób wywołanych przez nadwrażliwość na światło. Mechanizm działania chlorochiny prawdopodobnie polega na: hamowaniu fosfolipazy A2, hamowaniu fagocytozy, działaniu na lizosomy, blokowaniu syntezy nadtlenków, alkalizacji wodniczek prowadzącej do inhibicji limfocytów T koreceptorami CD4 (najbardziej zróżnicowana grupa limfocytów T, która pod wpływem cytokin IL-4, IFN-γ, IL-10 lub TGF-β w różnych tkankach, może różnicować się do subpopulacji limfocytów pełniących funkcje pomocnicze i regulatorowe/supresorowe), zmniejszonego wydzielania cytokin z monocytów i hamowania produkcji przeciwciał. Działanie przeciwzapalne chorochiny może być związane zwiększeniem sprawności systemu MALT.

Duże nadzieje wiąże się z odkryciem proteazy SARS-CoV-2 Mpro, enzymu, który tnie białka otoczki wirusa SARS-CoV-2. Bez otoczki białkowej wirus nie ma receptorów, które przyłączają się do komórek człowieka. Prowadzi to do utraty zdolności do replikacji wirusa. Tego odkrycia dokonał polski zespół prof. Drąga z Politechniki Wrocławskiej.
Prowadzone są intensywne badania nad innymi lekami. Jak we wszystkich dziedzinach naszego życia, tak i w naukach medycznych, wszystko zależy od finansowania. Lek lub szczepionka na koronawirusy byłyby już opracowane i wdrożone, gdyby dokończono badania rozpoczęte w momencie pojawienia się wirusa SARS-CoV. Wirus ten przestał być zagrożeniem dla ludzkości z nadejściem lata. Wysoka temperatura i nasłonecznienie zakończyło pandemię SARS 2002/2003. Wówczas zakończono lub ograniczono finansowanie prac nad lekami i szczepionkami na wirusy SARS.

Oprócz leków syntetycznych można wykorzystywać siłę natury, czyli ekstrakty roślinne. Ten dział medycyny szczególnie jest rozwinięty i stosowany w Chinach. Na podstawie doświadczenia i uzyskanej wiedzy, Chińczycy zaczęli wykorzystywać ekstrakty z korzenia lukrecji do wsparcia leczenia objawowego choroby COVID-19. Korzenie lukrecji zawierają glicyryzynę, jedną z saponin triterpenowych, która występuje w postaci soli kwasu glicyryzynowego. Glicyryzyna ma silne działanie przeciwzapalne, poprzez stymulowanie przysadki mózgowej do uwalniania hormonu adrenokortykotropiny (ACTH). Zwiększona ilość ACTH powoduje wzrost poziomu glikokortykosteroidów. Glikokortykosteroidy, pomimo wielu działań niekorzystnych, są grupą związków mających najsilniejsze działanie przeciwzapalne, przeciwalergiczne i immunosupresyjne.
Glicyryzyna bezpośrednio wpływa na metabolizm kwasu arachidonowego. Poprzez hamowanie aktywności fosfolipazy A, działa przeciwzapalnie na błony śluzowe. Blokując syntezę prostaglandyny E2 w makrofagach działa immunosupresyjnie i przeciwzapalnie.

W wodnym ekstrakcie z korzenia lukrecji jest glabrydyna (mająca działanie przeciwzapalnie na drodze hamowania działania mediatorów stanu zapalnego przy udziale cyklo- i lipooksygenazy), likochalkon A (mający działanie przeciwzapalnie, blokując przemianę kwasu arachidonowego), i inne.
Glicyryzyna i kwas glicyryzynowy zawarty w korzeniu lukrecji aktywują interferon, naturalny związek przeciwwirusowy obecny w organizmie człowieka. Interferon wiąże się z powierzchnią komórek, stymulując syntezę białek wewnątrzkomórkowych, które z kolei blokują kod DNA wirusa. Interferon aktywuje makrofagi do efektywnej odpowiedzi immunologicznej organizmu.

Równie dużym zainteresowaniem cieszy się luteolina. Luteolina jest flawonoidem, powszechnie występującym w owocach, warzywach i ziołach leczniczych. Wykazano, że luteolina ma selektywną cytotoksyczność w komórkach nowotworowych, nie uszkadzając zdrowych. Uważa się, że luteolina może powodować uruchomienie mechanizmów zewnątrz- i wewnątrz- komórkowej apoptozy, powodując śmierć zaatakowanych przez wirusy komórek.
Te dwa wymienione ekstrakty roślinne są już stosowane w Chinach, jako wsparcie leczenia COVID-19.

Bezwzględnie koniecznym warunkiem „zwolnienia” rozprzestrzeniania się pandemii COVID-19 jest skuteczna osobista izolacja od reszty świata. Całkowita izolacja jest konieczna, bowiem, jak wskazują statystyki, każdy zarażony wirusem SARS-CoV-2 nieświadomie zarazi do czterech osób, te cztery osoby zarażą 16 osób, następnie 16 osób zarazi 64 osoby, itd.. cdn.

dr n.med Sławomir Puczkowski

Twój koszyk
Zamawiam