Artykuły

Choroba COVID-19 wywołana koronawirusem SARS-CoV-2

Wirus jest emanacją informacji o przerwaniu określonej sekwencji genów. Wirusy należy umieścić gdzieś pomiędzy światami: ożywionym i nieożywionym. Cały znany nam świat ożywiony jest stworzony i funkcjonuje w oparciu o informacje zawarte w sekwencji DNA. W sekwencji DNA jest zawarta informacja o budowie organizmu i o jego funkcjonowaniu. Samo DNA jest stworzone tak, aby mogło się zmieniać. Może się zmieniać informacja zawarta w DNA, jak i jego ekspresja, czyli czas i częstotliwość wykorzystania tej informacji do przebiegu procesów fizjologicznych.

Rodzina koronawirusów (Coronaviridae) została odkryta w latach 60-tych XX wieku. Opisano wówczas dwa koronawirusy powodujące u ludzi lekkie zakażenia dróg oddechowych.

W XXI w. pojawiły się nowe gatunki koronawirusa ludzkiego. Prawdopodobnie wirus w wyniku mutacji zdobył nowe możliwości i przeskoczył pomiędzy gatunkami. To jest bardzo rzadkie zjawisko. W 2002 r. pojawiły się pierwsze przypadki zakażenia wirusem SARS-CoV. Wirus ten powodował zespół ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej (SARS). Od tej pory zidentyfikowano inne niskopatogenne ludzkie koronawirusy (np. NL63, HKU1).

Koronawirusy są wirusami bytującymi na zwierzętach. Oba wirusy SARS-CoV i SARS-CoV-2 pojawiły się w Chinach. SARS po raz pierwszy odkryto w prowincji Guandong w 2002. Koronawirus SARS-CoV-2 pojawił się w mieście Wuhan w prowincji Hubei. Tymi wirusami człowiek zaraził się od zwierząt. W przypadku SARS- CoV od cywety (to rodzaj ssaka z rodziny wiwerowatych). Cywety zaraziły się od nietoperzy. W przypadku wirusa z Wuhan od nietoperzy zaraziły się węże. Od zwierząt sprzedawanych na targu zaraził się człowiek. Oba wirusy wytworzyły zdolność przenoszenia się z człowieka na człowieka.

Nie ma 100% pewności jakie zwierzęta mogą być rezerwuarem SARS-CoV-2. WHO zaleca unikanie kontaktu z dzikimi zwierzętami, które znajdują się w przestrzeni zainfekowanej SARS-CoV-2. Nie ma dowodów na to, że zwierzęta domowe mogłyby rozprzestrzeniać wirusa wywołującego chorobę COVID-19. Nie ma także dowodów, że koronawirus może być przenoszony z człowieka na zwierzęta domowe.

Koronawirusy namnażają się w komórkach nosiciela, a konkretnie w komórkach nabłonka płuc. Namnażając się, wykorzystują materiał genetyczny zawarty w jądrze komórkowym zaatakowanej komórki płuc. W efekcie niszczącego działania koronawirusa płuca „zapadają się”. Dlatego w procesie leczenia konieczne jest stosowanie respiratorów, które podają tlen w podwyższonym ciśnieniu. Samo podanie tlenu nie wystarcza.

Wniknięcie wirusa do komórek powoduje wyprodukowanie z zestawu genów jednego wirusa, wielu tysięcy kopii takich samych zestawów genów, aby zbudować nowe wirusy, które mogą się przenieść na nowego żywiciela. Prawdopodobnie jest to mechanizm doskonalony przez miliony lat w trakcie ewolucji na Kuli Ziemskiej. Na postawie wielu przypadków z historii medycyny można stwierdzić, iż najbardziej zjadliwe wirusy nie generowały długo trwających epidemii. Dopiero poznajemy mechanizmy rządzące funkcjonowaniem koronawirusów (w tym SARS-CoV-2) w środowisku.

Może człowiek nie jest ostatecznym nośnikiem wirusa?

Może jesteśmy dla SARS-CoV-2 ogniwem/żywicielem pośrednim?

Natura rządzi się prawami, które cały czas poznajemy. Wiemy, jakie warunki atmosferyczne, czyli temperatura, nasłonecznienie, wilgotność, ciśnienie, skład powietrza kształtuje ekosystemy. W określonym ekosystemie funkcjonują rożne formy życia, tworząc łańcuchy troficzne (żywieniowe) kształtujące w tym nim zrównoważony obieg materii. Do tej pory każda populacja była wkomponowana w zrównoważone środowisko, które warunkowało przeżycie tej populacji.

Człowiek złamał wszystkie dotychczasowe zasady. W miejsce starych reguł kształtowania ekosystemów, człowiek stworzył nowe. Ludzka populacja jest napędzana i kształtowana czystą chciwością, na bazie której stworzyła własną ekonomię generującą rozwój technologii. Pojawiły się zjawiska globalne, które zachwiały równowagą budowana przez miliony lat. Burząc naturalne zasady do tej pory rządzące w przyrodzie, stajemy się łatwiejszym celem dla ciągle zmieniającego się i dostosowującego do nowych warunków „świata patogenów”. Jest nas więcej i bardzo szybko się przemieszczamy. Dla wielu patogenów stworzyliśmy nowe warunki, które one bezwzględnie wykorzystają.

Koronawirus przenosi się drogą kropelkową. Osiada na ciele osoby zarażonej, na przedmiotach i powierzchniach wokół niej. Każdy, kto dotknie tych miejsc, na których jest wirus, a następnie dotknie swojej twarzy, ust, nosa lub oczu, ulega zakażeniu. Badacze tematu sugerują, że wirus może być niebezpieczny kilka godzin lub nawet kilka dni od opuszczenia organizmu nosiciela. W płynach ustrojowych wirus może przetrwać ponad 5 dni, co może być szczególnie niebezpieczne z racji możliwości rozprzestrzeniania się wirusa w kale. Wykazano, iż ryzyko zakażenia drogą fekalno - oralną jest niskie. Nie stwierdzono, że ryzyko jest zerowe. Oznacza to, że tego typu droga rozprzestrzeniania się koronawirusa SARS-CoV-2 musi być brana pod uwagę.

Czas przetrwania koronawirusa poza organizmem nosiciela zależy od własności fizyko-chemicznych powierzchni i otoczenia, gdzie koronawirus zalega.

W ostatnich dniach zweryfikowano informacje o przestrzeni bezpiecznej wokół osoby zarażonej. Pierwotnie wskazywano na 1,5 metra, teraz mówi się, że koronawirus może rozprzestrzeniać się od osoby zarażonej nawet na 4 metry.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nie zaleca używania masek na twarz przez osoby zdrowe w celu zapobiegnięcia zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Jednakże WHO zaleca stosowanie maseczek przez osoby, u których występuje kaszel lub kichanie i u których podejrzewa się infekcję SARS-CoV-2. Stosowanie maseczki przez osoby zdrowe nie gwarantuje powstrzymania infekcji, ale założona maseczka izoluje naszą twarz przed naszymi rękami. Człowiek bezwiednie dotyka twarzy ponad 90 razy codziennie. Pracownicy służby zdrowia pracujący bezpośrednio z chorymi na COVID-19 muszą mieć pełne zabezpieczenie, czyli sterylne: kostium, buty, gogle i maseczkę.

Po zdjęciu, każda maseczka powinna być natychmiast wyrzucona do zamkniętego specjalnego pojemnika. Po tym należy umyć ręce wodą z mydłem. Najlepszą metodą jest mycie rąk płynem na bazie alkoholu. Optymalny skład takiego płynu to: 70% alkoholu etylowego, tzw. spirytusu, 0,5% wody utlenionej lub 0,1% podchlorynu sodu.

WHO wykazało wyraźną korelacje między wiekiem a ryzykiem zakażenia. Wśród chorych najmniej jest osób młodych poniżej 20stego roku życia, a najwięcej osób dorosłych.

Wykazano istotną różnicę pomiędzy ilością zarażonych kobiet i mężczyzn. W czasopiśmie "Lancet" opublikowano informację, że kobiety powinny przebywać pod obserwacją medyczną dłużej niż dwa tygodnie. Okres inkubacji koronawirusa u kobiet jest dłuższy niż u mężczyzn, przy jednoczesnym braku objawów.

Szacuje się, że okres inkubacji koronawirusa SARS-CoV-2 wynosi od 1 do 14 dni - najczęściej ok. 4 - 5 dni. Po tym czasie pojawiają się objawy zakażenia: gorączka, kaszel, duszności, bóle mięśni, zmęczenie. Wskazano również na możliwość pojawienia się bólu gardła, przekrwienia błony śluzowej nosa, kataru, biegunki, wymiotów, bóli głowy i wysypki na ciele.

80-85 % przypadków choroba COVID-19 ma łagodny przebieg. U niektórych osób zakażonych nie pojawiają się żadne objawy. Ciężki przebieg choroby obserwuje się u ok.15-20 proc. zakażonych. Są to osoby starsze z obniżoną odpornością przez choroby przewlekłe: cukrzyca, astma, nadciśnienie, itd. Każde osłabienie układu immunologicznego skutkuje, albo uaktywnieniem się patogenów, które są w naszym organizmie, albo patogeny z naszego otoczenia chętniej i łatwiej wdzierają się do osłabionego organizmu. Z wiekiem mechanizmy samoregulacji i detoksykacji organizmu są coraz słabsze. Pojawiają się niekorzystne tendencje zdrowotne do chorób cywilizacyjnych: cukrzycy, chorób tarczycy, chorób stawów, chorób kardiologicznych, neurologicznych itd. Z wiekiem zmienia się wewnętrzne środowisko człowieka. Człowiek rodzi się „sterylny”, a umierając na jedną jego komórkę przypada 10 bakterii. W ciągu jednego roku statystyczny człowiek zjada 1 tonę pokarmów. W ciągu 5 lat wymienia się 100% wszystkich atomów, z których zbudowane jest ciało człowieka. To są duże uproszczenia, jednakże wskazujące, jak bardzo uzależnieni jesteśmy od środowiska, w którym żyjemy i jak bardzo dynamiczne są zmiany zachodzące podczas naszego życia.

Młodzi ludzie mogą zostać zakażeni i nie zachorować na chorobę COVID-19. Ich immunologia bez najmniejszego problemu ochroni osobę zakażoną przed stukami działania koronawirusa SARS-CoV-2. Nie pojawią się żadne objawy infekcji. Człowiek zaraża innych jeden dzień przed pojawieniem się objawów chorobowych i podczas choroby COVID-19. Przyjmując tę informację za 100% pewną/prawdziwą, można założyć, że młodzi ludzie nie „roznoszą” koronawirusa, nie zarażają innych. Można również wyciągnąć drugi wniosek: koronawirus SARS-CoV-2 jest niebezpieczny dla ludzi z obniżoną odpornością układu immunologicznego. Wielu z nas może mieć wrodzone zaburzenia immunologiczne. Najczęściej słaba odporność to efekt zaniedbań, do których należy zaliczyć: monotonną dietę wysoko-energetyczną, ubogą w elementy odżywcze, niewłaściwą higienę psychiczną (brak dobrego snu, ciągły stres i pośpiech, depresje, itp.) i higienę fizyczną (brak właściwie relaksującej i dotleniającej aktywności fizycznej, itp.).

Wrodzone zaburzenia immunologiczne manifestują się na poziomie komórkowym i molekularnym. Nie wszystkie zaburzenia zostały do końca poznane. Niewielka zmiana wygenerowana przez mutacje lub zaburzoną ekspresję genową dla pojedynczego białka, które uczestniczy w procesach immunologicznych, może być przyczyną uciążliwych zaburzeń odporności. Dlatego są ludzie, którzy często chorują, mimo tego, że bardzo dbają o swoje zdrowie.

Na wrodzone zaburzenia immunologiczne nie mamy bezpośredniego wpływu, ale przez rozpoznanie indywidualnych potrzeb konkretnego człowieka można zalecić optymalny sposób żywienia, który wzmocni odporność tej osoby. Żywienie musi się składać z diety i programu suplementacyjnego, w którym będą konkretne witaminy, minerały, antyoksydanty i nienasycone kwasy tłuszczowe. Może na pierwszy etap żywienia będzie konieczna dieta oczyszczająca. W ten sposób poprawiamy stan psychiczny, który jest bezpośrednio związany z efektywnością immunologiczną naszego systemu obronnego.

Układ immunologiczny człowieka w ciągu życia ma kontakt z dużą ilością patogenów. Limfocyty (komórki układu immunologicznego) uczą się rozpoznawać i rozróżniać obce struktury od własnych. Przy ponownym kontakcie z tym patogenem, limfocyty są w stanie natychmiast uruchomić mechanizmy obronne.

Słaba odporność jest efektem złej higieny osobistej. Największa ilość patogenów, głównie wirusów, przenosi się przez kontakt z zakażonymi powierzchniami i wydzielinami osoby chorej.

Mycie rąk i unikanie miejsc, gdzie może być największe ryzyko zakażenia, jest najefektywniejszą formą ochrony. Jednakże nadmierna izolacja od świata bakterii, szczególnie dla właściwego rozwoju dziecka przyniesie skutek odwrotny. Immunologia dziecka będzie osłabiona. Jeżeli w środowisku dziecka są zdrowe zwierzęta, nawet jeżeli dziecko będzie „jadło z jednej miski razem z psem” wówczas właściwie ukształtowana fizjologiczna mikrobiota dziecka będzie bardzo ważnym elementem wspierającym sprawność całego układu immunologicznego. Z wiekiem zaczynają w naszym organizmie dominować bakterie patologiczne, nieprzyjazne dla naszego organizmu. Rozmieszczają się one w różnych częściach naszego organizmu na wiele lat i przyczyniają się do znacznego osłabienia odpowiedzi immunologicznej. Przykład; bakterie, prątki gruźlicy, którymi zakażono się kilkanaście lub kilkadziesiąt lat temu, mogą powodować u dużej liczby seniorów zakażenie utajone, nie dające żadnych objawów. Jednakże mechanizmy obronne tych seniorów mogą być za słabe na zwalczenie dodatkowego patogenu, którym może być koronawirus SARS-CoV-2. To jest tylko hipoteza. Jednakże takich niesprzyjających nam patogenów w środowisku człowieka jest wiele. Należy również zwrócić uwagę na ciagłą intoksykację organizmu czynnikami uznanymi za bezpieczne, to są barwniki, konserwanty, wypełniacze, chemia stosowana w produkcji rolnej. Czynniki te są bezpieczne jeżeli są stosowane w określonej skali. W czasach dzisiejszych ilość tych „dodatków” i korelacje pomiędzy nimi, a włączając w to permanentny brak elementów odżywczych, może się przyczyniać do poważnego osłabienia sprawności układu immunologicznego. Szczególnie będzie to dotyczyło seniorów.

WHO wykazało, że śmiertelność choroby COVID-19 rośnie wraz z wiekiem pacjenta. Do 50-tego roku życia jest to ułamek procenta. Powyżej 80-tego roku życia wynosi kilkanaście procent. Wskaźniki śmiertelności są prawdopodobnie bardzo zaniżone. Nie wiemy, jaki odsetek zakażonych przechodzi infekcję bezobjawowo. Nie wiemy, czy osoby przechodzące infekcje bezobjawowo zarażają innych.

Leczenie COVID-19 jest objawowe. Podejmowane próby leczenia dostępnymi lekami przeciwwirusowymi wskazują na możliwe korzystne efekty podawania inhibitorów proteazy HIV i inhibitorów neuraminidazy wirusa grypy. Są to jednak leki ukierunkowane na inne wirusy. Nie ma leku, który zapobiega lub leczy chorobę COVID-19.

Dlatego tak ważnym jest kształtowanie swojego własnego systemu immunologicznego. Jak każdy inny układ naszego organizmu, układ immunologiczny kształtujemy przez cale nasze życie.

Żaden suplement diety nie leczy choroby. Witaminami, minerałami, antyoksydantami, nienasyconymi kwasami tłuszczowymi, białkami, węglowodanami, możemy kształtować układ immunologiczny tak, aby jego odpowiedź na pojawiające się zagrożenie było jak najbardziej efektywne. Jak sama nazwa wskazuje, suplementy są do diety. Właściwą dietą wspartą suplementami diety tworzymy odpowiednie środowisko i kształtujemy właściwie procesy metaboliczne. Dzięki temu nasz organizm może utrzymywać jak najwyższy potencjał do ochrony przed patogenami, wsparcia leczenia i efektywnej rekonwalescencji.

Twój koszyk
Zamawiam