Dietetyka i diety
Dziedzina będąca na pograniczu medycyny i profilaktyki zdrowia. Na żywieniu znają się wszyscy, a poziom wiedzy jest uzależniony od wykształcenia, pochodzenia, zainteresowań. W przekazach medialnych jest szum informacyjny wskazujący dziesiątki wspaniałych sposobów odżywiania, cudownych diet. Instytuty naukowe od dziesiątków lat poszukują najlepszego sposobu żywienia.
Ułożono niezliczoną ilość diet, które w różnym stopniu spełniają ogólne zalecenia instytutów żywienia, lub wręcz są z nimi całkowicie sprzeczne. Wykorzystywane są różne teorie, jako podstawa do kreowania zaleceń dietetycznych. Im bardziej nieprawdopodobne, tym częściej odnoszą spektakularne sukcesy. Który lekarz przy zdrowych zmysłach zaleciłby dietę wysokotłuszczową? Kto uwierzy, że żywienie zgodne z grupą krwi ma sens? Kto wymyślił dietę wysokobiałkową na odchudzanie? W miarę poznawania aktualnej wiedzy z zakresu dietetyki pytania się mnożą, a odpowiedzi są coraz trudniejsze. Z podstawami merytorycznymi kształtowania różnych diet można się często nie zgadzać. Życie i czas są najlepszymi sędziami. Gdybyśmy negowali wszystko, co nowe i nieprawdopodobne, nigdy nie powstałaby np. dieta dr Kwaśniewskiego, a liczne grono jej zwolenników trudno do dziś zliczyć. Wielu stosuje ją z powodzeniem od wielu lat. Są też tacy, którzy z niej musieli zrezygnować. Odnosi się to do wszystkich diet, niezależnie od składu ilościowego i jakościowego. Każda dieta ułożona przez lekarza czy dietetyka może być dobra. Problem polega na doborze do tych diet właściwych ludzi. Czy w takiej sytuacji jest możliwość znalezienia dla siebie właściwej diety? Dietetyka leży na pograniczu wiedzy i sztuki. Każdy z nas może wziąć do ręki ołówek i kartkę papieru. Bez odpowiedniego przygotowania nikt nie narysuje arcydzieła, nie napisze poematu, nie rozwiąże zadania matematycznego, nie stworzy projektu mostu czy wieżowca, itd…
Mając podstawy z matematyki, biofizyki, biochemii i fizjologii człowieka można rozpocząć naukę dietetyki. Najchętniej porównuję dietetykę z grą w szachy. Ilość możliwości jest niezliczona, a jednak są ludzie, którzy grają „pięknie” i wygrywają. Ich można porównać z 10%-ami dziewięćdziesięciolatków, którzy dożyli w zdrowiu do swojego sędziwego wieku bez pomocy medycyny. To właśnie oni znaleźli dla siebie dietę życia. Może mieli szczęście, a może udało im się jeść zgodnie z potrzebami swoich organizmów, czyli jeść instynktownie. Wiek XX był dla ludzkości milowym krokiem w zakresie likwidacji głodu na ziemi, a co za tym idzie również w rozwoju technologii produkcji i chemizacji żywności. Wieloletnie obserwacje, skłaniają mnie do wysunięcia następującej tezy: to, co dziś najbardziej Ci smakuje – prawdopodobnie najbardziej Ci szkodzi.
Dla zainteresowanych oferujemy darmowy komplet do analizy włosów oraz możliwość zapłacenia za nią kartą w naszym sklepie internetowym.
